piątek, 5 grudnia 2014

Pokłosie

Ok. Założyłem tego bloga dość spontanicznie dwie minuty temu, bo chcę wylać gdzieś całe zło, które we mnie siedzi. Niepokój, lęki. Chcę się czymś podzielić, obnażyć. Taki już jestem, że będę tak robić.

Siedziałem bezmyślnie przed laptopem, gdy przed oczami mignął mi kadr z filmu "Pokłosie" Władysława Pasikowskiego. "O, oglądasz Pokłosie!", zatrzasnąłem laptopa i przyłączyłem się do mamy.

Pierwszy raz film obejrzałem w marcu, jeszcze przed Wielką Wewnętrzną Przemianą. Od dawna siedzę w tematyce Żydów, zaginionych macew, pogromów i ogólnie całego zła, które dotknęło ten naród w czasie drugiej wojny. Mój pierwszy raz z tym filmem był formalnym potwierdzeniem mojej wiedzy. W zasadzie od połowy nie musiałem oglądać, bo wiedziałem co się stanie. "Pokłosie" nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia, bo już doskonale znałem schemat prześladowań Żydów na wsi polskiej. Nic nowego się nie pojawiło. Tak bardzo innym człowiekiem jestem teraz niż byłem wtedy, 15 marca. Dziś film totalnie mnie przygniótł, po obejrzeniu bez sensu tłukłem się po mieszkaniu i nie mogłem wydobyć z siebie ani słowa. Mama nieszczególnie poruszona poszła się myć. A ja nie wiem, co mnie dziś tknęło. Dobrze znam temat. Wiem niemalże wszystko. Dziś dotarła do mnie cała esencja zła. Bez podziału na Żydów, Polaków czy Niemców. Dziś dotknął mnie brak człowieczeństwa. Dziś historia nie była ważna. Tak bardzo innym jestem człowiekiem 5 grudnia. Pozwoliłem aby wiedza o całym źle dokonanym na Żydach stała się codziennością. Nad człowieczeństwo postawiłem fakty historyczne. 

Chodziłem po niemieckich nagrobkach. Szedłem tą drogą dwa lata temu. Wiedziałem, że nie może tak być. Ale zupełnie nie wiedziałem co zrobić. Tyle pomysłów, żaden trafiony. Dziś jestem zupełnie inny. Dziś nie pozwolę by jakakolwiek stopa stanęła na jakimkolwiek nagrobku.

W tym roku, w marcu poznałem czym jest śmierć. Poznałem jej smak. Poznałem piękno świata. I nigdy nie pozwoliłbym by teraz ktoś odebrał mi moje człowieczeństwo. Jestem człowiekiem i nie pozwolę zrobić z siebie jego karykatury. Jestem człowiekiem i przysięgam, że już zawsze nim będę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz